Sprawa wzorców kulturowych – ciąg dalszy

Natomiast członkom plemienia Zuni brak potrzeby i ochoty wchodzenia w takie stany ekstatycznego upojenia. Nastawieni są oni aa umiar i równowagę. Nie odpowiada im hałaśliwe współzawodnictwo i wysuwanie siebie na pierwsze miejsce. Unikają kłótni i sporów. Benedict podaje charakterystyczny epizod takiego właśnie zachowania się członków tego plemienia. Pewnego razu znalazła się w gościnie u jednego z nich i dowiedziała się !później dopiero, że dom, w którym się znajduje, jest własnością sporną i że inny członek tegoż plemienia ma pretensje do tego domu. Ów przeciwnik dał wyraz swoim pretensjom w następujący sposób: podszedłszy przed dom zaczął plewić rosnące tam chwasty, tak jak się to robi przed domem własnym. Oto cała treść „protestu”. Nie padł przy tym żaden wrogi okrzyk, żadna skarga, żadna rekreminacja. Trudno wyobrazić sobie zaznaczenie własnego stanowiska nacechowane większym umiarem.

Inny rodzaj wzorca ma na myśli R. Benedict charakteryzując również indiański szczep KWakiutlów. W życiu tego plemienia na pierwsze miejsce wysuwa się tendencja do współzawodnictwa, doprowadzona do form wprost karykaturalnych. Najważniejsze zadanie życiowe widzi członek tego plemienia w za imponowaniu innym i ich prześcignięciu. Każdy wychwala przy odpowiednich Okazjach społecznych wielkość swego rodu i swoje własne bogactwo. Najbardziej drastyczny sposób pognębienia rywala polega na tym, iż zaprasza się go na ucztę, podczas której rujnuje się część własnego mienia: to obowiązuje gościa do zrobienia przy najbliższej okazji czegoś analogicznego. Oczywiście będzie on starał się nie tylko dorównać antagoniście, lecz znacznie przewyższyć go wielkością ofiary własnej. Zapraszając przeciwnika na ucztę gospodarz domu nie tylko obficie częstuje gości tłuszczem, lecz pali go w izbie,na widoku drugich w dużych ilościach, uszczuplając w ten sposób swoje zapasy. Albo też niszczy i łamie drogocenne naczynia. W ten sposób może się zdarzyć, iż ktoś zamożny przemieni się przez takie dziwaczne współzawodnictwo w człowieka ubogiego. Pozwala mu to jednak uratować swój „status” i zyskać podziw oraz uznanie w gromadzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *